„Citi never sleeps”- mój staż w Nowym Jorku

Jakiś czas temu obiecałam podzielić się z Wami swoimi wrażeniami ze stażu w Citigroup i oto nadszedł ten moment 😉 Poniżej znajdziecie krótką relację ze stażu.

W Citi pracowałam w segmencie ICG (Institutional Clients Group) zajmującym się obsługą korporacji, instytucji finansowych oraz sektora rządowego. W ramach ICG zostałam przydzielona do działu Operacji, a dokładniej do zespołu Balance Sheet Exception Reporting, który jest częścią większej grupy Performance Measurement & Analysis (PMA)

CAM00005_sDSC_0128_s
Po lewej budynek Citi znajdujący się przy Greenwich Street, a po prawej znajdująca się w pobliżu stacja z rowerami (oczywiście z logo Citi;)

Do głównych zadań mojego zespołu należało regularne analizowanie pozycji ujętych w sprawozdaniach finansowych, a także raportowanie transakcji, które nie zostały rozliczone w sposób prawidłowy. Raporty były przygotowywane w odstępach tygodniowych, w związku z czym mój harmonogram pracy był silnie uzależniony od tego właśnie zadania.

Przykładowo: w każdą środę w godzinach porannych uczestniczyłam w telekonferencji z zespołem z Indii, a o godzinie 11:00 tego samego dnia brałam udział w podobnym „spotkaniu” z zespołem z Londynu. Warto przy tym zauważyć, że ze względu na różnicę czasową telekonferencje odbywały się w takich godzinach, gdy jeden z zespołów kończył dzień roboczy, a drugi właśnie go zaczynał bądź był w jego trakcie. „Citi never sleeps” to zatem nie tylko slogan reklamowy, ale rzeczywistość.

DSC_0099_s

Budynek Citi przy Greenwich Street 388 raz jeszcze

Poza opracowywaniem cotygodniowych raportów miałam także inne obowiązki. Zaliczały się do nich m.in. przygotowywanie dziennych zestawień obrazujących błędy sprawozdawcze wynikające z rozbieżnych dat księgowań dla pozycji debetowych i kredytowych czy też opracowywanie protokołów ze spotkań menedżerów z działu Operacji. W zależności od bieżących potrzeb dostawałam także dodatkowe zadania. Jednym z tego typu zadań było wsparcie projektu mającego na celu powiązanie systemu sprawozdawczego z narzędziami umożliwiającymi analizę poszczególnych pozycji bilansowych.

DSCF1372_s

Widok z 48 piętra budynku Citi na Downtown…

DSCF1377_s

… oraz na Midtown. (Nie jest to co prawda Empire State Building, ale także robi wrażenie;)

Podczas stażu w Citi miałam okazję współpracować z wieloma osobami z różnych zespołów oraz zajmujących różne pozycje w strukturze zawodowej. To, co mnie urzekło w Citi, to bardzo otwarta kultura oraz gotowość do udzielania pomocy innym. Dzięki temu bardzo szybko zaaklimatyzowałam się w firmie i od początku czułam, że jestem częścią zespołu.

Co jeszcze warto dodać na temat stażu? Może nie będzie to nic odkrywczego, ale z pewnością będzie to prawdziwe twierdzenie: naprawdę warto się o niego starać! 🙂

DSCF2446_s

Po pracy oczywiście czas na poznawanie Nowego Jorku:)

Renata

 
Reklamy

Welcome to New York!

Po relacji z maleńkiego Beaver Falls w Pensylwanii czas przenieść się do wiecznie tętniącego życiem Nowego Jorku. To tu odbywam staż w Citigroup. Na relację ze stażu przyjdzie jeszcze czas, a tymczasem pozwólcie mi podzielić się z Wami swoimi pierwszymi wrażeniami z pobytu w NYC 😉

Miasto faktycznie nigdy nie śpi. Przekonałam się o tym już pierwszego wieczoru. Podczas transportu z lotniska miałam okazję przejechać przez Times Square. Zdawałam sobie sprawę, że jest to jedno z najbardziej obleganych miejsc w Nowym Jorku, ale nie myślałam, że będzie tam aż tak dużo ludzi.

DSCF0192

Times Square w nocy…

DSCF0206

… nigdy nie śpi

Times Square oddaje niepowtarzalny klimat miasta –  nieustający ruch i różnorodność. Spacerując przez chwilę można odnaleźć w tłumie uśmiechnięte Włoszki, nieustannie fotografujących Chińczyków, hałaśliwych Argentyńczyków czy też… dyskutujących Spidermanów.

DSCF0197

Spiderman i jego brat bliźniak

Spiderman to nie jedyny bohater, którego można tam spotkać. Na Times Square aż roi się od popularnych postaci z kreskówek lub super-bohaterów. Marzy Wam się zdjęcie z Myszką Miki? Nic trudnego, na pewno ją tam spotkacie. Wolicie jednak Chudego z Toy Story lub Elmo z Ulicy Sezamkowej? Proszę bardzo, oni także z chęcią zapozują z Wami do zdjęcia.

DSCF0237

Miki, Minnie z Chudym albo Elmo – do wyboru!

DSCF0233         DSCF0234

Wysyp filmowych i bajkowych bohaterów wytłumaczyć można prosto. To dla niektórych sposób na życie – mogą bowiem liczyć na napiwki za wspólne zdjęcia z turystami, a tych ostatnich nigdy nie brakuje.

Co jeszcze spotkało mnie pierwszego dnia w Nowym Jorku?
Oczywiście niesamowite miejskie krajobrazy. Widok rozświetlonych wieżowców na Manhattanie jest niesamowity. Z jednej strony pozwala poczuć siłę i potęgę miasta, a z drugiej przytłacza swoim ogromem i masywnością.

DSCF0588

Dla mnie był on też zachętą do poznawania Nowego Jorku i jego osobliwości. Mam nadzieję, że niebawem poznam choć część z nich i będę mogła podzielić się swoją wiedzą z Wami w kolejnych postach;)

Pozdrawiam z NY!
Renata

DSCF0598

[Autorką zdjęć we wpisie jest Renata]